spacery


Opuszczony lazaret albo Pan Kotek był chory

Opuszczony lazaret albo Pan Kotek był chory

07.03.2019

Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku. I przyszedł Pan Doktor… Ten wierszyk to same kłamstwa i wypaczenia. To Pan Puszek był chory i wcale nie leżał w łóżeczku, bo zalegiwał trochę gdzie popadnie i do tego podejrzanie wyciągnięty, zamiast ładnie zwinięty w kłębuszek, jak to zadowolone koty mają w zwyczaju.

Skrol

Skrol

24.01.2019
Znam. Skrol. Znajomy. Nudziarz. Skrol. Dziwadła, dziwadła. Skrol, Poczwarki. Skrol. Dzieci. Dzieci? Poczwarki? Co one robią na tej tablicy? Skrol, skrol, skrol. Szczeniak jakiś. Hmmm. Nic ciekawego, lecimy dalej. Żarło. Taa, żarełko. Nie, tylko ślad. Skrol. Dalej. Suczka! O proszę, jaka niespodzianka. Chwileeeeeczkę. Jeszcze nie. Dobra, skrol, chyba ją jednak znam. Co to, kto to? Nie rozpoznaję.
Kiedy niebo spada na głowę

Kiedy niebo spada na głowę

02.01.2019
Nie śniło się filozofom, że prawo moralne we mnie może być naruszane tak bezpardonowo przez pękające czasami nade mną niebo gwiaździste. Taka naruszona moralność może zostać użyta przeciwko. Nie wiadomo jeszcze przeciwko komu albo czemu, ale może.
Park

Park

25.12.2018

Słyszymy jakieś głosy, może raczej głos. W sumie nic dziwnego — jest wieczór, dość cicho, głos się niesie. Ktoś niedaleko coś mówi. Skrzeczy trochę.

Podła, zdradliwa, niespodziewana, niezasłużona napaść

Podła, zdradliwa, niespodziewana, niezasłużona napaść

09.12.2018
I to wcale nie jest żart. Ani jeden z przymiotników w tytule nie pojawił się przypadkowo. Ani trochę nie jest przesadzony.
Dwie smycze, dwa psy, jeden człowiek

Dwie smycze, dwa psy, jeden człowiek

14.10.2018

Czasem w towarzystwie Geńki, czasem z Hanutką, a czasem ze wszystkimi trzema kotami. Wieczorne zwierzynieckie spacery. Najpierw z psem jednym, później z drugim. I tak – choć Irga to szczeniaczek, to jednak Joszko ma pierwszeństwo. Tak po starszyźnie. Raz byłem najpierw z Irgą, ale cicho sza, tornjak się nie zorientował chyba, albo świetnie udaje. Innym razem zdecydowałem się na wyjście z dwoma jednocześnie.

Tylko krowa…

Tylko krowa…

09.09.2018

Mówi się, że przysłowia są mądrością narodów. Jaki naród taka mądrość? Mam nadzieję, że nie, bo znam takie przysłowia, które o Polakach najlepiej by nie świadczyły* w takim razie. Ludowe powiedzenie natomiast uczy nas, że tylko krowa nie zmienia poglądów.

Plan

Plan

18.07.2018
To nie był mój pierwszy raz. Byłem tu już wcześniej*. Veni, vidi, vici. Zwyciężyłem? Nie, wtedy jeszcze nie. Wtedy tylko zapamiętałem. Miejsca, ścieżki, przeszkody, zwierzydła, dziwadła i psy.
O tym jak weekendowy odpoczynek może dać w kość nie tylko psu

O tym jak weekendowy odpoczynek może dać w kość nie tylko psu

05.08.2018

Ludzie w weekend odpoczywają, regenerują się, zbierają siły na kolejny tydzień pracy. Tako i my uznaliśmy, że zrelaksujemy się nad jeziorem, na uboczu leżącej działce rekreacyjnej w kempingowej przyczepie.

Siła słowa

Siła słowa

03.06.2018

– Idealne miejsce. Świetny wybór. Lepiej nie mogłeś trafić. Zacisznie, miękko, pachnąco. A teraz kucaj i rób kupę. – Próbuję skłonić Joszka do wypróżnienia. Nieskutecznie. Wgapia się gdzieś w niknącą za domami drogę. Pustą, nieruchomą, taką, jak zawsze. Chyba jednak dla psa w jakiś sposób inną.

Dziewiczy rejs naszą niewiadówką N126n

Dziewiczy rejs naszą niewiadówką N126n

31.05.2018
Ta puszka różni się. Jest inna na tyle, że nie byłem pewien, czy to puszka jest. Nie warczy, ma wejście przystosowane dla stworzeń na poziomie, czyli brykać nie trzeba, wkraczając do środka, dostojeństwo można zachować.
Palikowanie, czyli akcesorium z Dronki

Palikowanie, czyli akcesorium z Dronki

21.05.2018

Jeśli macie psa jarosza albo chcecie swego psa przestawić na dietę bezmięsną, to niezbędne są działania niecodzienne, radykalne nawet rzekłbym. Należy psa zapalikować, żeby jadł trawę tam, gdzie jest bardziej dietetyczna, niepryskana, nietłusta. Bo przecież każdy ssak ma skłonności do niezdrowego jedzenia i wypasanie psa trzeba mieć pod kontrolą.

Porachunki na dzielni, czyli Joszko movie #22

Porachunki na dzielni, czyli Joszko movie #22

15.04.2018
Większość stworzeń ma jakieś atuty. Jedni zgrywają się z nich, zanim zacznie się rozgrywka, inni zachowują, by dobrać do dwudziestu jeden, jeszcze inni trzymają w rękawie. Do tej pierwszej grupy zaliczam kilku czworonożnych sąsiadów. Spotykamy się, oni wychodzą z siebie, aby mi zaimponować. Ja im łaskawie pozwalam na wiele, choć od niektórych to większe posiłki jadam. Dlaczego? Bo za każdym razem bawi mnie to tak samo.
Miejsce wyjątkowe

Miejsce wyjątkowe

08.04.2018

Beztroska świątecznego spaceru znikła w jednej chwili. Zwolnił. Omal się nie zatrzymał. Na sztywnych nogach wkroczył w aurę, która otaczała to pozornie zwyczajne miejsce. Powietrze zdawało się gęste jak smar. Centymetr za centymetrem, po łuku zbliżał się do centrum.

Na nudę dla psa: Mata węchowa, czyli Joszko movie #21

Na nudę dla psa: Mata węchowa, czyli Joszko movie #21

25.03.2018
Zbyt rzadko, zbyt mało, zbyt krótko. Dziwadło od karmienia się nie stara. Nie stara się permanentnie, a zbyt rzadko wyciąga to zabawne, miękkie karmidło, które nazywa mata węchową, zbyt mało smakołyków tam chowa i dlatego zbyt krótko trwa ta przyjemność. Jak do niego dotrzeć z przekazem „3 x ZBYT”? Przecież nie wysikam napisu na ścianie. No i samo hasło nie ma mocy, jakieś takie handlowe wyszło. Ech, jak trudno jest zabiegać o rzeczy oczywiste. Gdybyż tylko Dziwadła były bystrzejsze.
Ale jaja!

Ale jaja!

18.03.2018
Myślałem, że widziałem już wszystko. Myślałem tak przez parę godzin, dopóki nie zobaczyłem tego czegoś na horyzoncie. Nie wiem, co to, ale nie widziałem wcześniej. Znaczy się zobaczenie wszystkiego ciągle przede mną. Aż nie mogę się doczekać.
Cichosza

Cichosza

18.02.2018

Konserwujący poranno-niedzielny spacer. Mróź, śnieg. W lutym?! Kto to słyszał? Zima o tej porze roku? Zastygły, zatrzymany w pół oddechu świat. Nie martwy, na bezdechu tylko. Skrzypiący stawami Joszko. Nieee. Trzeszczący łapami Joszko i skrzypiący stawami ja.

Geocentryzm tornjaka

Geocentryzm tornjaka

11.02.2018
Wielki! Nadspodziewanie wielki jest mój rewir. Czy Dziwadła będą mnie tu zabierać codziennie? Jak to obejść? Jak wszystko zapamiętać? Dam radę? Ja nie dam rady? Dam radę! Na wszelki wypadek zastosuję inne sposoby na pokazanie i utrzymanie w okolicy właściwej mej estymy. Ślady. Nowy, straszny mój zapach. Niby mnie nie ma, a jednak jestem. Straszliwą niepewność zasieję. Skoro nie mogą zobaczyć, jaki wspaniały i przyjazny jestem, to lepiej niech drżą w przestrachu.
Urynowej krucjaty zwiastun

Urynowej krucjaty zwiastun

14.01.2018

Mijamy bramę, za którą zazwyczaj czeka młoda, sympatyczna suczka w typie bernardyna. Trochę na Joszka poszczekuje, kiedy jest daleko, trochę popiskuje i merda ogonem, kiedy jest blisko. Z wzajemnością.

To tylko zapach

To tylko zapach

08.01.2018

Leży zwinięty w kłębuszek… W kłębuszek? W kłębuch chyba. Hmm… Leży zwinięty na wycieraczce pod drzwiami wyjściowymi. Niby te same drzwi, a choć od tej strony wyjściowe, to na zewnątrz już wejściowe. Choć ciągle może ktoś z tych wejściowych drzwi wyjść. Paradoks dwoistości istoty rzeczy.

Wrześniowy Nowy Rok w Biebrzańskim Parku Narodowym

Wrześniowy Nowy Rok w Biebrzańskim Parku Narodowym

04.01.2018

Motto:

Nie samym psem człowiek żyje

Sparafrazowane przysłowie Indian z plemienia Apache*

Bliżej północy, czyli spacerów odsłona wieczorna

Bliżej północy, czyli spacerów odsłona wieczorna

18.12.2017

Joszko, jak zwykle w czasie ubierania na spacer, udaje kamień. Nic go nie wzrusza. Ja wkładam buty, on jest posągiem. Zakładam kurtkę, zapinam zamek, on wpatruje się ciągle w ten sam punkt na drzwiach. Zakładam czapkę – on niewzruszony. Jak głaz. Dopinam poły kurtki jedynym guzikiem na dole – udaje, że nie widzi. Powoli wsuwam dłonie w wyciągnięte z kieszeni rękawiczki. Pies ciągle w tej samej pozycji, niewzruszony, cierpliwy, monumentalny. Tornjak Joszko. Z Mazur.

Sekretne życie gałązek

Sekretne życie gałązek

26.12.2017

Czający się będą ukarani.
Ukryte zostanie znalezione.
Pachnące zostanie wywęszone.
Smaczne zostanie zjedzone.

Między piątą a szóstą

Między piątą a szóstą

11.12.2017

Końcówka listopada ciągle bez śniegu. Chłodno i wilgotno. Deszcze, mżawki, mgły – prawdziwa angielska zima. Na Mazurach.

Czasami, kiedy dmie

Czasami, kiedy dmie

20.11.2017

Leży. Nie rusza się. Czai się, czy jest martwe? Nigdy go tu nie było. Ani latem, ani wiosną, ani zimą, ani jesienią to już nie pamiętam. Wytrzymuje moje nieruchome, zimne, przerażające na pewno spojrzenie. Twardziel, czy zdechlak? Warknę ostrzegawczo, bo może ślepy jest.

Tornjaka słuch absolutny

Tornjaka słuch absolutny

13.11.2017

Joszko jest absolutnie doskonały. Wszyscy to wiemy i nikt tego nie kwestionuje. Nie z powodu braku odwagi, po prostu oczywista prawda nie podlega dyskusji. Słuch też ma doskonale absolutny. Trochę to trwało, zanim rozeznałem się w tym mechanizmie i jego konsekwencjach.

Względność zniewolenia, czyli weekend na wsi

Względność zniewolenia, czyli weekend na wsi

23.10.2017
Zaczynam doceniać pożytki, które przynosi puszkowanie. Od czasu, kiedy Dziwadło przestało mnie pozbawiać gruntu pod łapami, to startujemy bez stresu prawie. Nie protestuję, kiedy godzinami świat za oknem ucieka przede mną, zanim zdążę go przywitać i przyjrzeć dokładniej. Nie marudzę, że chcę siku, że napiłbym się kawy albo zjadł batonika. Jestem idealnym pasażerem tylnej kanapy. Przecież mógłbym co chwilę pytać: „daleko jeszcze?”, ale jestem tornjakiem, nie osłem.
Przepisy a poufałość

Przepisy a poufałość

09.10.2017

Joszko dziarsko maszeruje krok przede mną. Wywinięty w rogal ogon łagodnie faluje w rytm kroków. Wypatruję przed nami potencjalnych pobudzaczy. To może być rowerzysta w drodze do pracy, któryś z sąsiadów spieszący w wielkiej porannej posusze do sklepu, bądź po prostu inny pies. Staram się im schodzić z drogi. Szczęśliwie przed nami pusto.

Alarm pierwszego stopnia

Alarm pierwszego stopnia

02.10.2017
Alarm! Zagrożenie! Uwaga! Tutaj! Mam to! Pilnuję, nie zdoła uciec. Alarm! Szybko, dalej. Nie ucieknie, ale baczność mieć trzeba. Alarm!
Pierwszy raz

Pierwszy raz

25.09.2017
Istnieją takie stworzenia, co są większe ode mnie. Nie tak, jak dziwadła, ale tak normalnie większe: solidnie, stabilnie, czworonożnie. Widziałem je już nie raz, nie dwa razy, nie trzy. Nie wiem, ile razy, bo już tak wiele świata widziałem razy, że rachubę prowadzić przestałem.
Ekspert i dozorca

Ekspert i dozorca

18.09.2017

Krok sprężysty, niespieszny jednak. Powłóczysty, ale nie powłóczący, jak bywa czasem u dużych psów. Dynamiczny, lecz bez nerwowości, którą mają niektóre małe psy. Nie ma w nim krzty ociężałości, której można by się spodziewać po takich gabarytach. Choć może tego nie widać, kiedy idzie, to jest zwinny, skoczny i szybki. Jak Lennox Lewis u szczytu swojej kariery. Taki wielki a taki sprawny.

Na gapę do SPA

Na gapę do SPA

11.09.2017

Któregoś razu czekając na na decyzję, a raczej kolejną zmianę decyzji masuriany, stałem grzecznie i cierpliwie, trzymając bezwstydnie w zgięciu łokcia pełen kocich saszetek rossmannowy koszyk. Metodą bezmyślnego rozglądania się po okolicznych półkach, czytania bez zrozumienia etykiet, podziwiania tandetnych zakrętek perfum medytowałem. Technika eksterioryzacji mózgu. Moje odkrycie.

Taki piękny, majestatyczny…

Taki piękny, majestatyczny…

03.09.2017
Gdyby tylko Dziwadło uwolniło mnie na chwilę z linki, którą przyczepia się do mnie, bo chyba boi się zgubić, to niechybnie ustaliłbym możliwość wejścia za ogrodzenie. A zniewolony to tylko tu w pobliżu sprawdzać mogę. Ta szczelina, a może tamta, może od dołu, może tu nacisnąć, może górą.
Na spacerach z kotami, czyli Joszko movie #18

Na spacerach z kotami, czyli Joszko movie #18

15.08.2017

Koty mamy trzy. W tej chwili. Podobno mamy też gdzieś obrożę dla kota. Smycze są raczej uniwersalne i takie delikatne, to się na pewno gdzieś walają. Jak jednak wziąć 3 koty na spacer z użyciem jednej obroży? To łatwe. W piwnicy zostawia się tę jedną obrożę i otwarte okienko. Koty wychodzą i wchodzą, kiedy chcą.

Carpe diem

Carpe diem

10.08.2017
Nadal nie ma, a przecież zawsze było. Tak nie być nie powinno. To zła jest zmiana. Bo zmiany dobre też mogą być. Czasami. Rzadko, ale mogą. Na przykład zmiana pustego domu na dom pełny dziwadeł, pustej miski na wypełnioną mięskiem, ogrodowej zielonej nudy na czerń błotnych kałuż na łące. Ta konkretna zmiana jest jednak  zła.
Bąble na niebie

Bąble na niebie

21.07.2017
Z przyjemnością wypełniam swój obowiązek porannego obchodu rejonu. Nawet wtedy, kiedy jest spokojnie. Stałość w otoczeniu daje mi poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Wszystko już zobaczyłem, zapamiętałem. Złu całemu zapobiegłem.
Figurka

Figurka

29.06.2017

Krok za krokiem, krok za kroczkiem… Przeszliśmy już jakieś sto metrów od domu. Cichy bezwietrzny wieczór. Joszko beztrosko przewąchujący zapachy wzdłuż chodnika. Ja rozglądam się bez konkretnego celu i zamysłu. Noc jest jasna, koniec pierwszej kwadry, ani jednej chmurki. Dzięki temu oświetlone okna nie przyciągają uwagi i łatwo nie być wścibskim.

Demony albo rozmówki na cztery nogi kute

Demony albo rozmówki na cztery nogi kute

23.06.2017

Podchodzi Joszko ze strzępem jakiejś zabawki w pysku i trąca mnie nosem. Tak to ja widzę i opisuję – podchodzi i trąca nosem. Dla obcego człowieka byłoby to raczej coś w stylu: „napada mnie jakieś bydlę i dźga tępym narzędziem”.

Heban, czyli radość i żal

Heban, czyli radość i żal

14.06.2017
Zakradł się. Nie przestraszył mnie – jego szczęście – nie wiadomo, co bym mu zrobił, gdyby przestraszył. Byłem zajęty zapachami, które niejeden ktoś zostawił przy pewnym krzaczku, aż tu widzę kątem, że stoi. Wyprostowałem się, popatrzyłem z góry, zrobiłem dwa kroki z lewej, on też.
Od niedzieli do niedzieli

Od niedzieli do niedzieli

04.06.2017

Prawie niezauważalnie, po parę minut Joszko przesuwa godzinę naszego porannego spaceru. Wstecz. Aby wyjść wcześniej, muszę wstać wcześniej. Coraz wcześniej. Jeszcze wcześniej.

Mokro mi, czyli Joszko movie #12

Mokro mi, czyli Joszko movie #12

02.06.2017
Woda jest fajna. Można ją deptać, szarpać, gryźć, a ona nie skarży się, nie jest nigdy zła, niczego nie pamięta. Słyszałem, jak szorstkie Dziwadło opowiadało o istotach, które sądzą, że woda ma pamięć. To dopiero dziwadła! Pamięć wody. Gdyby woda pamiętała, co jej zrobiłem, to od razu warczałaby na mój widok. Kształtu też woda nie pamięta, a potrafi robić cuda z kształtem, ale pamięci nie ma nic a nic. Pamięć mam ja. I to jaką!
Coś

Coś

31.05.2017

Joszko często przynosi coś ze spaceru. Trofeum jakieś. Zazwyczaj patyk. Już w bramce mówię mu:

– Pamiętasz, że nie możesz wziąć patyczka do domu?

Skowronek to, nie słowik

Skowronek to, nie słowik

15.05.2017

Przebudziły mnie dźwięki. Stukanie? Cisza. Brzęczenie? Co to jest? Trzeba wstać i sprawdzić. Nasze podświadome autodestrukcyjne skłonności sprawiają, że ciągle niefrasobliwie zostawiamy na noc coś na joszkową nudę poranną. I masuriana i ja.

Plaga z niebios, czyli Joszko movie #11

Plaga z niebios, czyli Joszko movie #11

07.05.2017

Kiedy rozpoczynaliśmy naszą wyprawę, pięknie świeciło słońce. Przy pierwszym skręcie, na północny-wschód zauważyłem ciemne chmury nadciągające od północy. Chwilę po tym poczuliśmy silny wiatr. Chłód wciskał się pod kurtkę. Założyłem kaptur i dociągnąłem zamek pod szyję. A Joszko tylko zaczął węszyć intensywnie. Co naturalne futro to naturalne futro. Byle własne, na własnej skórze wyhodowane.

Joszko pacyfikator, czyli Joszko movie #10

Joszko pacyfikator, czyli Joszko movie #10

05.05.2017
Chodzę sobie po łące. Spaceruję. Jestem. Sprawdzam. Węszę. Szukam. Sam nie wiem czego. Jak to ja. Po drodze widziałem jednego sąsiedzkiego teriera, z którym kiedyś w dzieciństwie się bawiłem. Nie pamiętam, jak się nazywa. Skręcił gdzieś, więc jestem sam. Z Dziwadłami tylko.
Socjalizacja

Socjalizacja

30.04.2017
Powiadam wam. Nie oczekujcie niczego od świata. Bo niby dlaczego świat miałby wam coś przynosić, dawać, w ogóle zajmować się wami w jakiś szczególny sposób? To wy dawajcie światu siebie, kreujcie go. A wtedy świat odwdzięczy się wam tym samym.

Z „Wielkiej Księgi Joszka Myśli Głębi”

Pękła czterdziestka

Pękła czterdziestka

23.04.2017
Ideał prawie. Czterdzieści kilogramów mięśni plus kilogram zębów.
Wyjazd integracyjny

Wyjazd integracyjny

19.04.2017
Tosia to ktoś, kto wie więcej. Wie jak, wie kiedy. Też kiedyś będę taki mądry.
Czas powrotu

Czas powrotu

11.04.2017
Wiem, że coś się szykuje, nie dam się zwieść. Dziwadła poruszają się szybciej, łażą w tę i we w tę. Oba. Rzeczy znikają. Pojawiają się pakunki. Żegnajcie pasje moje?
Hel – urlopu dzień piąty, ostatni  – Joszko movie #7a

Hel – urlopu dzień piąty, ostatni – Joszko movie #7a

10.04.2017
Czy to pies, czy to szympans, nawet ten trzeci szympans – każdy inteligentniejszy ssak powinien mieć pasję. Bądź pasje. Ich brak czyni stworzenie niepełnym, wybrakowanym, pustym, płytkim.
Dzień czwarty – do dwóch razy sztuka – Joszko movie #7

Dzień czwarty – do dwóch razy sztuka – Joszko movie #7

09.04.2017
Kłębi się w mnie coś. Zmienia czasami z sekundy na sekundę. A czasami trzyma nie wiedzieć czemu. Może to z niewyspania? Od paru dni prawie nie śpię w dzień. A ja potrzebuję drzemek w ciągu dnia, zupełnie, jak moje szorstkie Dziwadło.
Halny na Helu – dzień trzeci – Joszko movie #6

Halny na Helu – dzień trzeci – Joszko movie #6

08.04.2017
Wietrzę podstęp. Niby to spacer, ale Dziwadła inaczej się poruszają, jakoś wolno idziemy. Zawracamy. Aaa, już widzę… Puszka naszym celem jest. Znowu.
Hel – urlopu dzień drugi

Hel – urlopu dzień drugi

07.04.2017
Idziemy. Idziemy, idziemy i ciągle nie widać tego wczorajszego raju pełnego piasku i wody. Niby nowe wszystko, niby zapachy ciekawe, tu dziwadło, tam zwierzydło, ale czegoś jednak brak. Jak to się psu łatwo przyzwyczaić do luksusu dnia codziennego.
Hel, czyli urlop pod psem – dzień pierwszy – Joszko movie #5

Hel, czyli urlop pod psem – dzień pierwszy – Joszko movie #5

06.04.2017
Obcy teren, obce zapachy, obce dźwięki. Powoli wszystko poznaję. Oba Dziwadła i ja, a raczej ja i oba Dziwadła jesteśmy wszyscy w jednej budzie. To miłe jest, że są blisko. Nie, żebym się bał, ale dzięki temu mam wszystko i wszystkich na oku. I w nosie, i w uchu, bo każdy zmysł jest równie ważny u stworzeń doskonałych. Tylko dziwadła muszą polegać na jednym, bo reszta jest w stanie szczątkowym.
Opisów spacerów kumulacja, bo teraźniejszości nie możemy dogonić

Opisów spacerów kumulacja, bo teraźniejszości nie możemy dogonić

04.04.2017
Mogliby pozwolić mi siedzieć na podwórku. Jest ciekawiej. Te trzy lub cztery wyjścia mają mi wystarczyć? Nie zdążę nawet dokładnie rewiru sprawdzić. Leniwe Dziwadła.
Zamach

Zamach

02.04.2017

Kilka ostatnich dni wstawałem około piątej lub nawet wcześniej, więc Joszko nie ma dzisiaj szans na spełnienie się w roli budzika. Może to i dobrze. W ten weekend zmiana czasu. Będzie miał możliwość dostosowania się do czasu letniego.

Szczenięta

Szczenięta

03.03.2017
Odkryłem, że dziwadła mają coś jakby szczenięta. Miewają. Te małe dziwadła, o których wspominałem wcześniej*, to takie przepoczwarzone już mini-dziwadła, czyli  dziwadłowe szczenięta. Poczwarki dziwadeł są zupełnie inne. Posiadłem dogłębną wiedzę na ich temat. Jestem otwarty i szczodry wielce, więc podzielę się nią z wami.
Śniłem

Śniłem

12.04.2017
Kawał ze mnie zwierza, ale sen mam czujny, jak pinczerek. Przebudzam się co jakiś czas, nie otwierając oczu, (bo i po co?) unoszę pysk, zadzieram nos. Słucham, węszę. Cisza, zapachy znajome. Opuszczam głowę na śnieg, zasypiam.
Spacerów odsłona druga

Spacerów odsłona druga

28.03.2017

Pierwszy spacer z próbą zastosowania się do zaleceń psiego psychologa. Całkiem nieźle. Joszko o wiele więcej uwagi, niż zazwyczaj poświęcał mnie. I choć zwracał uwagę przede wszystkim na moje dłonie, gdzie mogły kryć się smakołyki, to jest to jakiś pozytywny początek.

Byliśmy w Oletzko

Byliśmy w Oletzko

22.03.2017
Nie lubię, nie lubię. Nie wsiadam i już. Tak, wiem, że Dziwadło mnie i tak wsadzi, ale sam nie wejdę! Zamknięty w puszce. Burczy tu, wszystko brzmi jakoś dziwnie, kołysze na wszystkie strony, za szybami świat zamiast być, gdzieś biegnie, ucieka, czegoś się boi zapewne. Nie lubię.
Rozwinąć skrzydła

Rozwinąć skrzydła

12.03.2017

Rozgardiasz. Kakofonia dźwięków. Intrygująca. Nie rani uszu, łechce raczej. Zaciekawia. Muszę zwolnić. Czuję, że tak trzeba. Dziwadło też zwalnia. Zwykle wyczuwa moje polecenia i robi, co należy. Może nawet kiedyś będą z niego ludzie.

Czy dyrygent to realne zagrożenie?

Czy dyrygent to realne zagrożenie?

10.03.2017
Zagrożenie. Masowe zagrożenie. Stado nowych dziwadeł na ulicy. Po nocy pęcherz mam nabrzmiały, ale nic to – obowiązek przede wszystkim. Stanąłem na usypanym ze śniegu pagórku, żeby lepiej widzieć. I żeby oni mnie widzieli. Respekt. Niech czują respekt.
Problem mam

Problem mam

27.02.2017

Standardowa procedura powrotu do domu ze spaceru to znalezienie czegoś na zachętę albo pozwolenie Joszkowi na wyszukanie czegoś, co będzie niósł do domu. Zawsze znajdą się ludzie, którzy lubią żyć w śmietniku, więc zazwyczaj nie ma z tym problemu.

Joszko movie # 3 – Bo imię zobowiązuje

Joszko movie # 3 – Bo imię zobowiązuje

17.02.2017
Czy zauważyliście, jaki świat jest wspaniały? Mnie codziennie przytrafiają się nowe cuda. I nie mam tu na myśli pełnej miski. Pierwszy cud to powstanie mnie od nowa z nicości snu. Nie było mnie i staję się. Jak Feniks, tylko częściej – codziennie. Każdy dzień to nowy ja – silniejszy, piękniejszy, większy, mądrzejszy. Z ciemności nocy w jasność ruszam dnia. Jak wojownik światła. Jak Coelho. Wybaczcie, w końcu mam cztery nogi, futro i inteligencję psa. Wypada mi głosić takie banały. A mądrości prawdziwe do ”Wielkiej Księgi Joszka Myśli Głębi” wpisane będą.
Mam swoją walentynkę!

Mam swoją walentynkę!

13.02.2017
Spotkałem ją parę tygodni temu. Od razu wpadliśmy sobie w oko. I w nos – bo ważniejsze jest to, co się czuje niż to, co się widzi. Wzrok może być zawodny. Złudzenia optyczne i inne takie błędy niedoskonałego zmysłu. A węch – jak się porządnie zaciągniesz, to wiesz wszystko! I poczułem coś do tej złotosierściatej blondyny. I ona do mnie na pewno też – ale to oczywiste. Jak można się we mnie nie zakochać? 
Pragmatyzm tornjaka

Pragmatyzm tornjaka

07.02.2017

Słupek alkoholu – czy to na pewno lepiej, że alkoholu, a nie rtęci? – pokazuje zaledwie dwa czy trzy stopnie poniżej zera. Odrobina śniegu przyprószyła ziemię, zbyt mało, aby był sens go zamiatać. W dzień będzie odwilż i załatwi sprawę za mnie.

Stop. Muszę sprawdzić. Stop. 
Plusy łakomstwa

Plusy łakomstwa

11.01.2017

Tornjak Joszko za smakołyk zrobi wszystko. No, prawie wszystko, bo są rzeczy cenniejsze, niż najlepszy nawet kąsek w mojej dłoni. Poza tym można najpierw pożreć to, co ma się w paszczy, a następnie grzecznie przybiec, usiąść w pięknej pozie na wprost wołającego, jakby się chciało powiedzieć „Jestem, przybyłem, poproszę nagrodę!”.  

Zaklęte rewiry

Zaklęte rewiry

10.01.2017
Nasz dom. Ogród. Ulica. Rów i łączka przy nim. Ścieżka na tyłach domów wzdłuż rowu. Sąsiednia ulica, ta za rowem, przy sklepie. Chodniki wzdłuż szosy. Łąka nad jeziorem. Ścieżki w dole skarpy wzdłuż jeziora. Ta do cypla i ta do oczyszczalni. Wielki dom z dzwonami. Spichlerz. Olbrzymie pastwisko ciągnące się aż do lasu. Ulica, ta najdłuższa, gdzie spotykam znajome psy. Te przyjazne i te, które się mnie boją. To jeszcze nie wszystko, a jednak wszystko. Wszystko moje.
Jak to w grudniu

Jak to w grudniu

26.12.2016

Wietrzna, wilgotna noc. Sześć stopni powyżej zera. Jak to w grudniu.

Byliśmy już dziś na dłuższym spacerze, więc ten ostatni jest tylko krótką przechadzką dla fizjologicznego spełnienia Joszka, naszego spokojnego snu i poranka  bez niespodzianek gdzieś na dywanie. W pobliżu domu, łączka przy rowie i zarośla nieopodal. Zbliżamy się do krzaków.

Spacerologia stosowana – Nie idę i już!

Spacerologia stosowana – Nie idę i już!

02.11.2016

Podobno spacer z psem to sama przyjemność. Bierzesz psa, smycz do ręki i wychodzisz. Pies biega radośnie, a twoje myśli szybują beztrosko w dowolnie wybranym kierunku. Sielanka? Akurat! 

KSM czyli Konfrontacja Sztuk Medytacji

KSM czyli Konfrontacja Sztuk Medytacji

01.11.2016
To proste jest i oczywiste. Czuję, że jestem stworzony do stróżowania. Zostałem powołany do tego, żeby chronić owce. I barany. Nawet te, które pałętają się kilka razy dziennie na końcu linek przypinanych do mnie przy każdym wyjściu z domu. Serve and Protect. Choć środki mam jeszcze mizerne, to robię co mogę. Czyli głównie słucham i uczę się. A barany oczywiście niczego nie rozumieją.
Wielki Szary Dudniący Potwór

Wielki Szary Dudniący Potwór

29.10.2016
Świat bywa zmienny. Potrafi zaskakująco nagle wypełnić się nienaturalnymi dźwiękami. To nie jest śmieszne, to przerażające jest. Na krótko. Dziwadła się wtedy ze mnie podśmiewują. Wydaje im się, że tego nie widzę. A mnie się wydaje, że to oni mogą sprawiać, że świat bywa zmienny. Niczego nie rozumieją. Może głusi są? Może to kolejny ich upośledzony zmysł? Bo węchu nie mają na pewno.
Joszko-movie #1: Łąka o poranku, czyli gdzie zabić kurę

Joszko-movie #1: Łąka o poranku, czyli gdzie zabić kurę

26.10.2016

Spacer z tornjakiem to prawie turystyka kwalifikowana, jeżeli chodzi o przygotowanie się do wyjścia. Pewnie o tym jeszcze opowiem (UPDATE: opowiedziałam tu). Tymczasem krótka relacja video z porannego spaceru – na Mazurach zaświeciło dziś na chwilę słońce,  więc zapraszam na łąkę.

Dlaczego tornjak?

Dlaczego tornjak?

19.10.2016

Jakieś dwadzieścia lat temu trafił do mnie mieszaniec owczarka podhalańskiego z – chyba – owczarkiem kaukaskim. Tak, to on jest na zdjęciu – Haszysz, Haszek, Hasinek… Był to pies o wspaniałym usposobieniu, łagodny, imponującej postury, czujny, odważny i niezależny.

Kategorie:

Joszko.blog

Słowniczek:

coś przyczepione do tyłka dziwadła

to: rower, na którym ktoś jedzie

wszystkie hasła


Tagów ci u nas dostatek:


Powiadomienia na e-mail

Informacje o zmianach dostępne są przez kanał RSS, ale można też otrzymywać powiadamiania o nowych treściach e-mailem. Wystarczy...